durres - blog etykietka
||

Durres – miasto, którego nie polecamy

Podziel się artykułem z innymi

Flaga Albanii Durres – miejsce, w którym spędziliśmy tydzień i szczerze? Nigdy nigdzie nie zmęczyliśmy się bardziej. To jedno z tych miast, których niestety nie możemy polecić. Dlaczego? Bo zamiast klimatu i odpoczynku, trafiliśmy na hałas, chaos i beton. Jeśli lubisz odpoczywać wyłącznie w hotelu – może się sprawdzi.

Jeśli planujesz wyjazd do Albanii i zastanawiasz się nad Durrës, to ten wpis może oszczędzić Ci sporo nerwów. Spędziliśmy tu tydzień i szczerze? Dawno żadne miejsce nie zmęczyło nas tak bardzo. Zamiast wakacyjnego klimatu trafiliśmy na hałas, chaos, beton i poczucie, że wszystko kręci się wokół turystyki „hotelowej” – bez większej magii poza murami resortu.

Dlatego to nie będzie klasyczny poradnik „co zobaczyć w Durrës”. To raczej uczciwe ostrzeżenie i relacja z miejsca, którego nie możemy polecić, jeśli szukasz atmosfery, fajnej plaży i lokalnego vibe’u. Przeczytaj do końca i koniecznie zobacz naszą relację na kanale – tam najlepiej widać, że to nie narzekanie dla zasady, tylko konkretne wnioski po pobycie.

Jeśli mamy polecić Albanię z czystym sumieniem, to zdecydowanie bardziej urzekła nas ta w głębi lądu. Ogromne wrażenie zrobiły na nas Kruja i Berat — dwa miejsca z prawdziwym klimatem (bez nadmorskiego zgiełku): Kruja – co warto zobaczyć? oraz Berat – miasto tysiąca okien .

Zobacz nasz vlog z Durres


Durres nie polecamy!


W planie podróży Durres w ogóle nie istniało – od razu mieliśmy kierować się na południe Albanii, w stronę Ksamil. Ale życie pisze swoje scenariusze. Musieliśmy skrócić pobyt w Albanii, a dodatkowo nasze auto zaczęło się dziwnie zachowywać – traciło moc i nie miało siły na podjazdach. Pierwotnie chcieliśmy przejechać przez góry i dostać się do Macedonii, ale gdy zobaczyliśmy, ile serpentyn czeka nas na trasie – zrezygnowaliśmy. Zatrzymaliśmy się więc w Durres. Jak się okazało – nie był to najlepszy wybór.

Wskazówka praktyczna: jeśli podróżujecie samochodem (zwłaszcza dieslem), zatankujcie do pełna jeszcze przed wjazdem do Albanii. Paliwo w tym kraju nie grzeszy jakością (u nas auto po tankowaniu w Macedonii dosłownie odżyło), a cena za litr potrafi zaskoczyć — w 2025 roku było to ok. 7,30 zł/l. Aktualne ceny paliw w Europie warto śledzić tutaj: globalpetrolprices.com – diesel w Europie .

zniszczone budynki w durres - Albania

To miał być nasz ostatni tydzień nad Adriatykiem, więc postanowiliśmy zakończyć sezon klasycznym „plażingiem i smażingiem”. Ograniczyliśmy się do środkowej części Albanii i… padło na Durres. Niestety – nie była to najlepsza decyzja. Żałujemy, że tym razem odpuściliśmy nasz standardowy research – żadnych opinii, zero lektury przewodnika. A zawsze to robimy!

Jeśli przylatujecie do Albanii i nie macie własnego transportu, najwygodniejsza opcja to wynajem auta. My najczęściej rezerwujemy przez Discover Cars albo LocalRent — można trafić na naprawdę dobre oferty, a my jesteśmy zadowoleni za każdym razem.

Po przyjeździe przeżyliśmy szok. Miasto wyglądało, jakby zatrzymało się w czasie – tylko że nie w tym dobrym sensie. Wszechobecne śmieci, opuszczone budynki, odpadające tynki, chaotyczna zabudowa i totalny bałagan – nie o takiej Albanii marzyliśmy. Wróciliśmy do pokoju, sięgnęliśmy po przewodnik Pascala i… znaleźliśmy taki oto opis:

Ważne: pojawiają się opinie, że zarówno plaża miejska, jak i niedaleka Porto Romano mogą być mocno zanieczyszczone. W praktyce najlepiej podejść do tego „na zimno”: sprawdzić warunki na miejscu i rozważyć plażowanie w innym regionie Albanii.

DURRES ŚMIECI ALBANIA
DURRES ŚMIECI ALBANIA
DURRES ŚMIECI ALBANIA

Plaże w Durres – czy naprawdę warto?


Durres może pochwalić się aż 68-kilometrowym wybrzeżem. Brzmi imponująco, prawda? Niestety, długość to nie wszystko. Choć plaża jest piaszczysta, dno muliste, a woda daleka od turkusowego ideału. Plus? Dla rodzin z małymi dziećmi może się sprawdzić – długo jest płytko, więc maluchy mają gdzie brodzić. Ale piasek? Czarny, brudzący i mało zachęcający – po kilku minutach zabawy wyglądasz jak po wizycie w kopalni.

Tyle z pozytywów. Szczerze – nie szukaliśmy „tych ładnych fragmentów”, które ponoć gdzieś się znajdują. I chyba dlatego ich nie znaleźliśmy. 😉 Zmuszaliśmy się do wychodzenia z mieszkania, staraliśmy się dać temu miejscu szansę… ale z dnia na dzień coraz bardziej się męczyliśmy.

Jednego dnia ruszyliśmy w kierunku Golem – to południowa część Durres, często polecana jako „ta lepsza”. I tu przyznajemy: jeśli już ktoś naprawdę chce wybrać się w okolice Durres, to tylko do Golem. Jest spokojniej, nieco czyściej i po prostu bardziej znośnie.

A śmieci? To osobna historia. Codziennie po plaży jeżdżą ciężarówki-śmieciarki, opróżniając kubły… ustawione tuż przy linii brzegowej. Efekt? Wiatr i fale regularnie zabierają plastik do morza. Trudno to zrozumieć.

I najważniejsze: czym dla nas była plaża? Głośna, zatłoczona, z milionem leżaków ustawionych jeden przy drugim. Muzyka, chaos, zero klimatu. Tak – to kurort, wiemy. Ale odpocząć się tu po prostu nie da. My szukamy w podróży czegoś więcej niż tylko betonu i hałasu – i jeśli Ty też, to lepiej wybierz inne miejsce.

Co zobaczyć w Durres?


Szczerze? W tym temacie niewiele możemy doradzić. Samo wspomnienie pobytu w Durres sprawia, że od razu wraca nam kiepski humor. Jeśli szukasz miejsca na wakacyjny odpoczynek – naprawdę polecamy ominąć to miasto szerokim łukiem. No chyba że planujesz zaszyć się w jednym z droższych, zamkniętych resortów z prywatnymi plażami i basenem – w takim wypadku może być znośnie. I tu powiemy wprost: też wybralibyśmy basen zamiast kąpieli w tym morzu.

Czy był u nas typowy „plażing, smażing”? Nie. Ani razu nie weszliśmy do wody, ani nie rozłożyliśmy ręcznika na plaży. Od początku coś nam nie grało – widok, klimat, brud, chaos… Durres po prostu nas przeraziło. I choć zwykle staramy się znaleźć jakieś pozytywy, tutaj naprawdę było ciężko.

hotel w Durres

Durres? Lepiej omiń szerokim łukiem


Choć to jedno z najbardziej znanych miast nadmorskich Albanii, Durres często rozczarowuje. Przestarzała infrastruktura, zatłoczone plaże z brudnym piaskiem i intensywny zapach przemysłu portowego to nie jest ten klimat, jakiego szukasz na wakacjach. Jeśli ktoś oczekuje uroku śródziemnomorskiego wybrzeża, raczej się tu nie zakocha.

Durres zostaw w przewodnikach sprzed dekady – Bałkany mają dużo więcej do zaoferowania niż rozczarowanie w klapkach.

ℹ️ FAQ – najczęstsze pytania (FAQ)

Czy w Durres jest ładnie?

Nigdy nigdzie nie zmęczyliśmy się bardziej. To jedno z tych miast, których niestety nie możemy polecić. Zamiast klimatu i odpoczynku, trafiliśmy na hałas, chaos i beton. Jeśli lubisz odpoczywać wyłącznie w hotelu – może się sprawdzi. Ale jeśli szukasz atmosfery, dobrej plaży i lokalnego klimatu – lepiej poszukaj gdzie indziej.

Czy warto lecieć do Durres?

Choć to jedno z najbardziej znanych miast nadmorskich Albanii, Durres często rozczarowuje. Przestarzała infrastruktura, zatłoczone plaże z brudnym piaskiem i intensywny zapach przemysłu portowego to nie jest ten klimat, jakiego szukasz na wakacjach.

Czy w Durres jest bazar?

Tak, jest kilka lokalnych targowisk i bazarów. Można kupić owoce, przyprawy, pamiątki, ubrania – ceny są atrakcyjne, ale trzeba się targować. Nie oczekuj jednak super estetyki – to raczej surowy lokalny klimat.

Czy w Durres jest drogo?

Nie – ceny są zdecydowanie niższe niż w krajach zachodnich. Jedzenie, noclegi i transport są przyjazne dla portfela. Sezonowo ceny mogą podskoczyć, ale to dalej bardzo budżetowe miejsce na wakacje.

Czy Durres w Albanii jest bezpieczne dla turystów?

Tak, ogólnie jest bezpiecznie. W sezonie jest dużo turystów, a lokalni są przyjaźni. Warto jak wszędzie uważać na rzeczy osobiste i nie zostawiać niczego na plaży bez opieki.

Czy w Durres są rekiny?

Nie, nie ma zagrożenia ze strony rekinów. Morze Adriatyckie przy Durres jest spokojne i bezpieczne do kąpieli. Można pływać bez stresu.

Czy Durres to miasto imprezowe?

Raczej nie. Są bary i beach cluby, ale to nie Ibiza. Wieczorem jest gwarno w knajpkach i przy plaży, ale to bardziej chill niż całonocne imprezy. Dla imprezowiczów bardziej nada się Saranda albo Ksamil.

Co jest lepsze, Durres czy Golem?

Jeśli już ktoś naprawdę chce wybrać się w okolice Durres, to tylko do Golem. Jest spokojniej, nieco czyściej i po prostu bardziej znośnie.

Agata i Paweł – Apetyt na Podróż

✍️ O autorach: Agata i Paweł z Apetyt na Podróż

Od lat opisujemy miejsca, do których naprawdę dotarliśmy – od Tajlandi po Kostarykę. Na naszym blogu znajdziesz praktyczne porady, gotowe plany podróży i sprawdzone rekomendacje. Poznaj nas bliżej 👉 O nas


*Mała prośba – jeśli uważasz, że artykuł jest pomocny i chciałabyś/chciałbyś nam wynagrodzić pracę nad blogiem, a zamierzasz wynająć auto, kupić bilet przez aplikację czy zarezerwować nocleg to skorzystaj z linków w tym artykule (linki afiliacyjne). Ty zapłacisz dokładnie tyle samo, a my dostaniemy od danej strony drobną prowizję, motywującą nas do dalszego rozwijania bloga.
Dziękujemy z góry!

12 komentarzy

  1. Dziękuję za ten wpis! Planuję wyjazd do Albanii i teraz wiem, że to miejsce na pewno ominę. Dużo podróżuję i też staram się ostrzegać ludzi przed miejscami gdzie jest zwyczajnie brudno i nie ma na czym oka zawiesić.

    1. Tak, a które to takie brudne miasto jest w Polsce? Gdzie leży tyle śmieci na plaży, czy w studzienkach na ulicy? Gdzie pływają widoczne odchody w morzu. Gdzie tyle zniszczonych i zaniedbanych budynków ?

  2. Właśnie kończę urlop w Durres i potwierdzam. Tragedia , syf , wieczny hałas , setki ludzi w jednym miejscu. Setki bezdomnych psów , tony śmieci , smród . Woda bez szału. Najbardziej męczące wakacje w życiu.

  3. Durres jest po prostu ok. Tak samo jak ok jest Turcja. Jeżeli ktoś lubi basenowanie i weźmie hotel z mega najwyższymi ocenami, to powinien być zadowolony.
    Przepyszne jedzenie, zero naganiaczy, uprzejmi ludzie, ceny jak nad Bałtykiem, krótki przelot, słońce jak w Turcji, ale brak wszechobecnych panoszących się ruskich.
    A co do śmieci – oczywiście że są, jednak mniej aniżeli w Tunezji, na Malediwach, czy chociażby w dużych miastach na południu Włoch.
    Psy? Tak jak na Wyspach Ziel. Przylądku. Są oswojone i Albańczycy je kochają.

    Oczywiście każdy z nas dzieli się impresjami. Danym momentem, miejscem, które w określonej porze roku odwiedził. Zdecydowanie nie demonizowałbym Durres. Czy jest tam jak na zdjęciach z folderów biura podróży? No nie jest. (Tak samo jak mówią w reklamach cukierków Nimm2. Każdy normalny chyba zdaje sobie sprawę, że to nie będzie źródło witaminek dla dzieci:)

    Czy jest tu „syf”? No jest, taki sam jak w wielu innych miejscach. Zależy od perspektywy, jak szeroko się patrzy i jakie doświadczenia porównuje.

    Ludzie pierdziela, ze smieci.
    I ok. Jak ktos nie byl w Tunezji, w Indiach, Malediwach, południowych Wloszech, czy na deptaku we Włocławku, to bedzie zbulwersowany. O bosz!

    Ale mega na plus dla mnie:
    – przepyszne jedzenie (sery, oliwki, owoce morza, ryby, pieczywo, rakija, koniaki, desery WOW. Mix balkanow z grecja i wlochami. Dla fanow tych klimatow to bedzie petarda)
    – ⁠zero ruskiego jezyka jak w turcjach, tajlandoach i innych egiptach
    – ⁠lokalsi przemili. Zero napastowanoa, agresji, nachalnego kupczenia
    – ⁠krótki lot z pl
    – ⁠jak wezmie sie dobry hotel, to raj basenowania.

    Na minus:
    – to ten ich syf 🙂
    – ⁠wysokie ceny (to dla nas mega niespodzianka. Na pewno drozej niz we wloszech czy polsce)

    Cala reszta jak bezpanskie psiaczki, plaza z lezakami, a nie parawanami:) piasek lepszy niz w Chorwacji ale gorszy niz w PL. To juz tematy subiektywne.

    1. Dzięki za mega wyczerpujący komentarz, cenimy takie opinie 🙂

      Każdy ma swoje spostrzeżenia na temat każdego miejsca i to jest oczywiście jak najbardziej normalne. Dla nas Durres nie był ok. Ba, to jedno z najgorszych miejsc w jakim byliśmy. Nic oprócz jedzenia i ludzi nas tam nie zachwyciło. I naszym zdaniem nie trzeba jechać do Durres, żeby dobrze zjeść i poznać miłych Albańczyków.

      Do Turcji byśmy Albanii też nie porównali, mimo że to kraje muzułmańskie. Objechaliśmy Turcję w tym roku, praktycznie całą zachodnią część. Czyściej o wiele, co nie oznacza, że nie ma tam śmieci. Po Indonezji, Kambodży czy Wietnamie możemy stwierdzić, że w Durres nie było aż takiej tragedii ze śmieciami. Biorąc pod uwagę, że Durres to kurort polecany w Europie przez biura podróży, powinno być im wstyd, że nie dbają o czystość. Jedzenie w Turcji równie smaczne jak w Albanii. Natomiast wolimy plaże tureckie, nawet jeśli są kamieniste w większości, a nie jak w Durres, jakby ktoś walcem ubijał piasek. Ale od tureckich wolimy chorwackie, nawet jeśli są nadal kamieniste. Ruski język bardzo rzadko przez nas słyszany w Turcji. Zaznaczmy, że rosyjski w Tajlandii i innych krajach nie oznacza wcale, że są to jedynie Rosjanie. Mogą być przecież Litwini, Łotysze, Ukraińcy, czy Białorusini. BTW, uwierz nam, że Polacy też czasami nie potrafią się zachować. Może i lot trwa odrobinę dłużej, ale nie robi on tak dużej różnicy i straty czasu lecąc tu czy tu. A gdybyśmy mieli wziąć pod uwagę podobną długość lotu, to byłaby to Czarnogóra, bardziej niż Albania.

      I na koniec, kwestia stylu podróżowania. Każdy ma swój. Jeśli jedziesz na urlop na 2-tygodnie z biura to większość oferuje Ci hotele 4* wzwyż. Masz swoją zadbaną i wygrabioną plaże, do tego jedzenie, baseny, drineczki itp. Zorganizowane wycieczki z miejsca do miejsca, wszystko 'szybko szybko. W ten sposób nie jesteś w stanie wyrobić sobie realnej opinii naszym zdaniem na temat danego miejsca/kraju. Ale nadal nie negujemy tego stylu wypoczynku. My nie jeździmy na wakacje, nie mieszkamy po 4* hotelach z basenami, nasz styl jest bardziej podobny do tego 'plecakowego’ nie jedziemy poleżeć na plaży, czy w basenie z drineczkiem, bo nas to nie kręci. Zawsze aktywnie 🙂

  4. Po to się podróżuje żeby poznać inny kraj, zniechęcanie kogoś do odwiedzenia danego miejsca tylko dlatego że są śmieci i morze nie jest lazurowe jest dla mnie bez sensu. Ja przed wakacji w Durres poczytałam o tym miejscu i nie zrezygnowałam. Przyleciałam zobaczyć jak to wygląda i jak żyją tutaj ludzie. Mam bardzo pozytywne wspomnienia. Pływałam również w morzu i żyje. Ilość leżaków na plaży faktycznie przytłacza ale tak jest w całej Albanii. Czy podróżujemy po to żeby Nas coś zachwyciło? Chyba nie, chcemy zobaczyć, poznać, posmakować inne miejsca! Jeżeli dla kogoś wakacje to przezroczysta woda i drinki na leżaku to faktycznie niech jedzie do 5* hotelu w Turcji i nie wytyka nosa poza jego bramy.

    1. Wyrażanie własnej opinii też jest bezsensu? Podzieliliśmy się naszym doświadczeniem i zdaniem – Albania ma wiele do zaoferowania, ale nie Durres. Byliśmy w wielu miejscach o czym świadczą wpisy i Durres blado wypada w porównaniu do nich.

      My podróżujemy, aby poznawać kulturę, historię, ludzi, spróbować lokalnej kuchni, ale równocześnie szukamy miejsc które właśnie mają „to coś’, co zachwyca, co zapamiętamy do końca życia.

Dodaj komentarz